+48 600 243 782

biuro@ekoscan.pl

Kontrowersje wokół spalarni odpadów trwają. Według ministerstwa celem zakładów termicznego przetwarzania jest wytworzenie energii. Przeciwnicy podkreślają, że gminy, które projektują budowę, nie poprawiają selektywnej zbiórki śmieci. Tymczasem kolejne inwestycje czekają na pozwolenia na budowę i dofinansowanie z NFOŚiGW. A zdaniem ekspertów nie należy wspierać tego typu inwestycji.

Do 30 września ma być wydana decyzja pozwolenia na budowę dla inwestycji polegającej na utworzeniu zakładu  termicznego przekształcania odpadów w Oświęcimiu – wynika z odpowiedzi ministra klimatu na interpelację poselską. Wiceminister Jacek Ozdoba podkreśla, że głównym celem inwestycji jest wytworzenie energii elektrycznej i ciepła w warunkach wysokosprawnej kogeneracji.

Czekamy na listę ministra

W czasie pandemii przesunięty został termin wydania przez ministra klimatu rozporządzenia określającego (zgodnie z art. 35b ust. 4 ustawy o odpadach) listę instalacji przeznaczonych do termicznego przekształcania odpadów komunalnych lub odpadów pochodzących z przetwarzania odpadów komunalnych. Miało zostać po raz pierwszy wydane do 31 lipca 2020 r., ale termin ten wydłużono do 31 grudnia. Resort argumentował, że wynika to z konieczności pozyskania kompletnych danych dotyczących mocy przerobowych istniejących instalacji do  termicznego przekształcania odpadów komunalnych i odpadów pochodzących z ich przetworzenia. 

 Zdaniem ekspertów, wydanie tej listy jest niezbędne, bo uwolnienie rynku budowy spalarni byłoby katastrofą. – Z przeglądu projektów spalarni wynika, że żadna miejscowość nie ogląda się na innych, nie patrzy systemowo, jakie są moce dostępne, sama skala propozycji na Śląsku ponad półtora razy przewyższa liczbę produkowanych tam odpadów i ponad pięciokrotnie, na których spalenie pozwalają przepisy – mówi Paweł Głuszyński, ekspert Towarzystwa na rzecz Ziemi.

Jego zdaniem konieczne jest systemowe podejście do problematyki odpadów i zmierzenie się z obowiązkami unijnymi – uzyskaniem poziomu recyklingu odpadów. – Problem polega też na tym, że gminy  postulujące budowę spalarni kierują całą swoją aktywność i fundusze tylko na ten cel, a nie podejmują innych działań prowadzących do poprawy poziomu i jakości selektywnej zbiórki i zmniejszenia ilości odpadów zmieszanych, które są głównym źródłem problemu rosnącej góry odpadów „palnych”  – podkreśla.

Inwestycje w spalarnie blokują lokalne systemy gospodarowania odpadami na ponad 25 lat. Jak dodaje ekspert, należałoby się wstrzymać z takimi inwestycjami w okresie radykalnych przemian systemu gospodarki odpadami w Polsce. - Ostatnie dwa lata pokazują, że rosną także koszty budowy spalarni. Warszawa już dwa razy ogłaszała przetarg i za każdym razem oferowana cena była znacznie wyższa od zakładanej. Droższe okazały się obecnie realizowane spalarnie w Olsztynie i Gdańsku - dodaje.

Spalarni będzie więcej?

Około 30 projektów budowy spalarni jest obecnie w wojewódzkich planach w całej Polsce. - Nie było informacji z ministerstwa, jaka jest dokładna liczba, ale wiemy o ponad 20 innych projektach, które były zgłaszane poza planami wojewódzkimi, a do ministerstwa zgłoszono podobno ok. 70 projektów – mówi Paweł Głuszyński. Byłoby to razem ponad 100 spalarni, a eksperci szacują, że rozważa się budowę spalarni w ok. 200 miejscowościach.

Miliardy złotych na spalarnie

Spalarnie są wielokrotnie droższe od np. budowy kompostowni. Tymczasem problemy są z systemem i zagospodarowaniem bioodpadów, co ma ścisły związek z tym, że jako kraj nie będziemy w stanie zrealizować poziomu recyklingu odpadów, za co grożą kary nakładane przez instytucje unijne.

Dofinansowanie spalarni

Z Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko 2014-2020, działanie 1.6 Promowanie wykorzystywania wysokosprawnej kogeneracji ciepła i energii elektrycznej w oparciu o zapotrzebowanie na ciepło użytkowe, Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej dofinansowuje w ramach konkursu przedsięwzięcia typu Zakład Termicznego Przetwarzania Odpadów. NFOŚ podkreśla, że produkcja energii ze śmieci będzie ekologiczną alternatywą dla szkodliwego składowania ich na składowiskach.

Minister klimatu odpowiada posłowi, że inwestorowi w Oświęcimiu zostanie udzielone dofinansowanie w kwocie nie większej niż 63 mln zł. Do 25 sierpnia 2020 r. nie zostały wypłacone żadne środki. Zastrzega też, że umowa  o dofinansowanie może ulec rozwiązaniu, jeśli beneficjent, w wymaganym terminie, nie dostarczy do NFOŚiGW ostatecznego pozwolenia na budowę.

Jednak jak podkreślają eksperci, z unijnej Taksonomii jednoznacznie wynika, że instytucje publiczne nie powinny wspierać tego typu inwestycji. KE wyraźnie potwierdziła, że środki dostępne w ramach przyszłej perspektywy finansowej, nie będą przeznaczone na finansowanie spalarni odpadów. Tymczasem Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska nadal wspiera budowę spalarni i i rozbudowę MBPów, które wytwarzają wsad dla spalarni.

Co musimy uzyskać?

Udział masy termicznie przekształcanych odpadów komunalnych oraz odpadów pochodzących  z przetwarzania odpadów  komunalnych na terenie kraju w stosunku do masy wytworzonych  odpadów komunalnych na terenie kraju nie może przekraczać 30 proc. Ma to na celu realizację nałożonych na Polskę oraz na inne kraje członkowskie Unii Europejskiej wysokich poziomów  przygotowania do ponownego użycia i recyklingu odpadów komunalnych - 2020 r. –   50 proc., 2030 r.   –   60 proc., 2035 r.   –   65 proc.

Ministerstwo Klimatu podkreśla, że osiągnięcie tak wysokich celów recyklingu wymaga ograniczenia udziału innych sposobów postępowania z odpadami i ich przetwarzania – takich jak termiczne przekształcanie odpadów i przede wszystkim składowanie odpadów.

Jednak, zdaniem resortu nie oznacza to, że w Polsce nie ma potrzeby budowy spalarni - w celu zagospodarowania odpadów nienadających się do recyklingu. Muszą być one odpowiednio nadzorowane, stąd potrzeba określania ich listy przez ministra. Wyłącznie te instalacje, które zostaną określone w rozporządzeniu jako planowane będą mogły uzyskać wymagane decyzje administracyjne.

- Ministerstwo jednak nie przygotowało żadnej analizy dokumentującej, ile faktycznie takich „nie nadających się do recyklingu odpadów” wytwarzamy – mówi Paweł Głuszyński.
Czekamy na odpowiedź resortu co do planów związanych z listą spalarni.